Opowiadanie Amelki z 8B (nowe)

Uczniowie klasy 8b na lekcji j.polskiego mieli za zadanie napisać opowiadanie, w którym wcielą się w bohatera lektury obowiązkowej i przeżyją przygodę z bohaterami innej lektury. Poniżej znajdziecie świetne opowiadanie napisane przez Amelkę, zapraszamy do czytania :)

Dokładnie rok temu od mojej przygody na Ziemi, postanowiłem wyruszyć w kolejną podróż na tę planetę. Ostatnio byłem na pustyni, tym razem wylądowałem w lesie. Był to piękny, liściasty las otaczający jezioro. Spacerowałem po nim, obserwując przy okazji wschód słońca. Stojąc, przy malinowym krzewie, zobaczyłem chłopaka. Zbliżyłem się w jego stronę, postanowiłem z nim porozmawiać.

- Jak masz na imię? –  spytałem spokojnie, z nadzieją na to, że będzie on moim kolejnym przyjacielem z tej planety.

- jestem Filon, a ty ?

- Mały Książę

Zbieraliśmy razem maliny. Filon opowiadał mi o sobie.

Nie znałem go dobrze, ale wydawało mi się, że jest wrażliwy.

Po chwili usłyszeliśmy szelest, bałem się, że może to być wilk lub niedźwiedź, lecz zza drzewa wyszła piękna, młoda dziewczyna. Była to blondynka o jasnej karnacji. W ręce trzymała pusty dzbanek. Bardzo się ucieszyła. Początkowo myślałem, że to dlatego, że nas zobaczyła, ale okazało się, że chodziło jej tylko o maliny. Pospiesznie zaczęła zbierać je do dzbanka mówiąc:

- Walczymy z siostrą o serce Kirkora. Która szybciej przyniesie mu dzban pełen malin, będzie mogła wyjść za niego.

Widziałem jak Filon patrzy na dziewczynę, byłem niemal pewny, że mu się spodobała.

- Myślę, że nie musisz zbierać malin, aby znaleźć miłość swojego życia.

Chłopak spojrzał na mnie szczęśliwie, po czym poklepał mnie po ramieniu, dając do zrozumienia, że mogę mówić dalej.

- Gdybyś oddała maliny siostrze, obie byłybyście szczęśliwe.

- Tak uważasz?

Nie zdążyłem nic powiedzie, ponieważ wyprzedził mnie Filon.

- Tak.

Gdy to powiedział Alina spojrzała na niego wstydliwie
i zaczerwieniła się. Wskoczyła w jego objęcia wyrzucając za siebie, już pełny malin, dzbanek. Postanowiliśmy razem, wrócić do chaty wdowy, aby powiedzieć wszystkim o zaistniałym  wydarzeniu. Po drodze spotkaliśmy brunetkę, trzymającą dzbanek. Była to Balladyna.

- Siostrzyczko, obie będziemy szczęśliwe – powiedziała Alina.

- Nieprawda! – wyszeptała ze złością Balladyna.

Zobaczyliśmy, niemal jednocześnie, że dziewczyna trzyma nóż.

Widziałem w oczach Filona, że jest przerażony. Nie wiedziałem, co robić, ale byłem potrzebny, aby żadnej z dziewczyn nic się nie stało.

- Stój! – mówiąc to stanąłęm pomiędzy dziewczynami. Wspólnie wytłumaczyliśmy Balladynie co się wydarzyło, po czym razem
z nią wyruszyliśmy do chaty.

        Chata była mała, było po niej widać, że ma swoje lata. Razem z innymi opowiedziałem wdowie oraz Kirkorowi, o tym, co wydarzyło się w lesie. Matka dziewczyn była w szoku, w przeciwieństwie do Kirkora, który postanowił, że dzisiaj odbędzie się podwójny ślub i wesele. Wszyscy zaczęli się do niego szykować, a ja mogłem wrócić do Róży, aby jej opowiedzieć nową przygodę.


 

Opowiadanie Amelki z klasy 8b

Uczniowie klasy 8b na lekcji j.polskiego mieli za zadanie napisać opowiadanie,
w którym przeżyją przygodę z bohaterem lektury obowiązkowej w jego świecie. Poniżej znajdziecie świetne opowiadanie napisane przez Amelkę, zapraszamy do lektury :)

Uwielbiam czytać, ale nie dlatego przyszłam do biblioteki. Ciągnęło mnie do złotych kul ułożonych w piramidę na środku podłogi. Ostrożnie położyłam palec na jednej z nich. Ostatnim razem zadziałało. Czy tak stanie się i teraz? Moim marzeniem było, aby przenieść się do świata Kopciuszka. Chciałam zobaczyć siebie w pięknej sukni balowej i ładnie ułożonych włosach. Gdy otworzyłam oczy, okazało się, że siedzę na podłodze, a obok mnie leży list owinięty złotą wstążką „dokładnie taki sam jak ostatno”- pomyślałam, po czym zaczęłam go czytać. Okazało się, że żeby wrócić do domu musze zrobić co w mojej mocy, aby nie doszło do ślubu Klary
i Wacława. Wiedziałam już, że jestem w „Zemście”.

        Ostrożnie wstałam i zaczęłam chodzić powoli po zamku. Po chwili zobaczyłam w jednej z sal Cześnika Raptusiewicza, który siedział przy stole i Papkina, który czytał swój testament. Nie chciałam im przerywać, więc stanęłam z boku, ale jeden z nich nagle mnie zauważył i spytał:

- Co ty tu robisz ?

- Wiem, że to może być dziwne, ale przybyłam z misją. Twoja siostrzenica chce wziąć ślub, a ja musze jej w tym przeszkodzić.- odpowiadam, starając się nie wyglądać na przestraszoną.

Cześnik właśnie stanął za mną z zaczerwienioną twarzą
i zmarszczonymi brwiami. Pomyślałam początkowo, że mnie wygna ze swojej połowy zamku, ale on się uśmiechnął się
i powiedział:

- W takim razie trzeba ci w tym pomóc.

Spojrzałam na Papkina, który przeglądał  szafę. Po chwili wyjął z niej piękną zieloną suknię z bufiastymi rękawami. Ubrałam ją, a następnie związałam włosy w piękny warkocz.

- Teraz wyglądasz, jakbyś mieszkała tu od zawsze. - Papkin, mówiąc to, wstał i pokazał mi ruchem głowy, abym poszła z nim zwiedzać zamek. Był on bardzo klimatyczny, szlachecki.
W korytarzu było czuć zapach kurzu, a wnętrza zdobiły piękne, stare meble. W międzyczasie Papkin opowiadał mi o sporze 
o mur, a także o walkach, w których brał udział. Doskonale wiedziałam o tym, że to nieprawda, ale nie miałam serca mu
o tym powiedzieć.

        Po około godzinie wróciliśmy do Cześnika, na kolację
i wtedy postanowiliśmy ustalić plan działania. Mieliśmy dwie opcje:

a)   miałam rozkochać w sobie Wacława i uciec razem z nim 

z zamku przed ślubem,

b)   w czasie ślubu, lub chwilę przed nim powiedzieć Klarze 

o dawnym romansie Wacława i Podstoliny.

       Doskonale wiedzieliśmy, że nie uda mi się wykonać planu a, więc postanowiliśmy wybrać opcję b.

     Od kilku dni mieszkałam w zamku jak gdyby nigdy nic. Każdemu mówiłam, że jestem kuzynką Papkina, która przyjechała go odwiedzić. W tym czasie rozmawiałam z Klarą, zdobyłam jej zaufanie i zżyłam się z nią.

       Nastał dzień ślubu. Po śniadaniu poszłam do sypialni Klary, aby pomóc jej w przygotowaniach. Układałam jej włosy, wplatając w nie różne kwiaty, a ona w tym czasie mi opowiadała. Mówiła o swojej miłości do Wacława, o jego oczach, w których widziała troskę
i ciepło. Było mi smutno z powodu, że muszę zepsuć ślub, ale wiedziałam że nie mam innego wyjścia.

     Wybiła godzina piąta. Ja ścierałam pot z czoła, byłam zestresowana sytuacją. Po chwili wbiegłam na salę, krzycząc:

- Nie zgadzam się! On cię nie kocha, Klaro.

Dziewczyna zaskoczona odwróciła się w moją stronę. Ze łzami w oczach wyszeptała ciche:

- To prawda?

Wacław nie zdążył nic odpowiedzieć, bo do akcji wkroczył Papkin, mówiąc:

    - On miał romans z Podstoliną!

Klara spojrzała na Wacława, który nie był w stanie nic powiedzieć. Zapadłą niezręczna cisza.

- Kocham cię, nie interesuje mnie twój dawny romans
z Podstoliną.
- powiedziała Klara, po czym podeszła do niego
i go pocałowała. Ja wyszłam z sali, zobaczyłam, że czekają tam na mnie złote kule. Dotknęłam jednej z nich i zamknęłam oczy. Po chwili pojawiłam się w bibliotece a w mojej ręce był taki sam list jak wcześniej. Na dole kartki pojawiło się zdanie:

„Nie każda wygrana kończy się sukcesem, tak samo jak nie każda misja kończy się porażką”.

     Po przeczytaniu tego uśmiechnełam się. Zrozumiałam, że prawdziwej miłości nic nie powstrzyma.

 

 


Natalka z 8a recenzuje dla Was :)

 


Trylogia Flaw(less)

Marta Łabęcka

 

Historia dzieciaków z Moreton rozpoczyna się od 

opowiedzenia Wam ich historii

w pierwszym tomie – „ Flaw(less) ”. 

„ All of Your Flaws ” przypomina o ich przeszłości,

a „ Despite Your (im)perfections ” kończy trylogię dotrzymaniem złożonej wcześniej  obietnicy.

 

To opowieść o paczce przyjaciół, których połączy rodzinna więź.

Będą wspólnie iść przez życie, popełniać błędy oraz uczyć się dorosłości.

 Ta trylogia sprawi, że zakochacie się we wzburzonych falach i klifach.